Różnie nas wtedy nazywali. Dla jednych byliśmy teatrem alternatywnym, teatrem marginesu. Dla innych – politycznym.

A my przede wszystkim graliśmy dla swoich rówieśników. Tak samo zbuntowanych.

W tamtych czasach inaczej się pisało, inaczej czytało, a jeszcze inaczej mówiło. Prawdę trzeba było kamuflować, bo cenzura stanowiła kontrolę najwyższą. Ale trzeba mieć świadomość, że w jej organach pracowali ludzie, którzy również byli zatroskani myślami o tym, jak to będzie… Najprościej mówiąc, czasem siedzieli tam zwykli poloniści, nie jacyś oficerowie.

Pewnego dnia do cenzury musiałem przynieść scenariusz „Spadania”. Ta sztuka to był kolaż. Coś, co jest teraz modne, robiliśmy już pięćdziesiąt lat temu.

Chytrze nie umieściliśmy w scenariuszu żadnych przypisów, nie chcieliśmy cenzorom zdradzać skąd jaki cytat pochodzi. A było tam bardzo dużo młodego Lenina, który gromi swoich współtowarzyszy… Brzmiało to, powiedzmy, jak teksty lewackie. Wszystkie te wstawki – tak jak się można było spodziewać – pięknie wykreślili. Następnego dnia, oczywiście wzburzony, przyszedłem do nich po ten egzemplarz, szybko przeglądam i mówię: „Panowie, postawiliście mnie w bardzo trudnej sytuacji! Najważniejsze teksty – wykreślone!”. Cenzorzy na to poważnie i stanowczo: „Wykreśliliśmy, co wymagało wykreślenia”. „Włodzimierza Iljicza Lenina żeście wykreślili!” – zakrzyknąłem wtedy. Długo opowiadać, co tam się później działo… Ostatecznie – puścili mi egzemplarz.

Jeśli już mowa o sytuacji politycznej, w jakiej się znajdowaliśmy, muszę podkreślić ważną rzecz. Nie ma możliwości, żeby nie iść na kompromis. Kompromis jest zasadą i musi być zasadny. Oczywiście, wszystko jest kwestią jego gabarytów. Głębokości, szerokości, długości, jakkolwiek to nazwać.

Teatr powinien być bezkompromisowy. Wobec otaczającego świata, polityki, wobec jakiegoś ciśnienia… Teatr! Ale ja musiałem płacić wieloma ustępstwami, żeby taki mógł być; żeby mówił prawdę w bliskim kontakcie ze swoimi widzami.

Spadanie

Spadanie, czyli o elementach wertykalnych
i horyzontalnych w życiu człowieka współczesnego

Widowisko na motywach poematu Tadeusza Różewicza "Spadanie".

utwory: Spadanie (Edward Chudziński, Krzysztof Jasiński, Krzysztof Miklaszewski), Spadanie (Tadeusz Różewicz)
miejsce premiery: Teatr STU, Kraków
data premiery: wrzesień 1970

reżyseria: Krzysztof Jasiński
inscenizacja: Krzysztof Jasiński
muzyka: Krzysztof Szwajgier 

Pomoc

Do sprawnego poruszania się po reportażu konieczne jest sterowanie klawiaturą lub myszką.

Gdy używasz klawiatury:
Tekst przewija się za pomocą strzałek góra-dół.
Slajdy przewijają się za pomocą strzałek w bok.

Gdy używasz myszki:
Tekst przewija się podczas scrollowania. Do następnego slajdu przechodzi się po dodatkowym przewinięciu lub po naciśnięciu klawisza „Czytaj Dalej”.

W trakcje trwania reportażu pojawiają się multimedia.
Dźwięk można wyłączyć i włączyć poprzez przycisk głośnika w prawym górnym rogu: Wyłącz/włącz dźwięk.

Na slajdach pojawiają się również opisy biograficzne w postaci małych, okrągłych zdjęć, umieszczonych z prawej strony ekranu. Opisy rozwijają się po kliknięciu w zdjęcie. Wychodzi się z nich za pomocą klawisza: Esc lub przez kliknięcie poza obszar tekstu.