Zawsze miałem przed sobą tak zwany teatr niemożliwy. Inscenizowałem dla siebie różne takie projekty bez szans na wejście na scenę. Tak też myślałem o Wyspiańskim. To był właśnie taki mój teatr niemożliwy. 

Swoją drogą, chodziły różne plotki na mój temat. Zawsze mi się to podobało. Szczególnie lubiłem te, które nie miały potwierdzenia w rzeczywistości. Zabrakłoby czasu, żeby opowiadać o nich wszystkich. Mówiło się, że usilnie stylizowałem się na Wyspiańskiego, a nawet farbowałem włosy. No cóż. Mogę tylko powiedzieć, że nie byłem rudy.

Myślałem, że nigdy nie wystawię Wyspiańskiego. To musiało by być w zgodzie z nim, z jego słowem. Nie z formą, bo ta powinna być współczesna. Ten projekt się po wielu latach udał.

Przypomina mi się też kilka nietypowych wydarzeń, które współorganizowałem... Był koniec roku 1969. 1 września obchodzono 30-lecie napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę. Ostatnie podrygi władzy Gomułki. Myślę, że ci którzy odpowiadali za jego wizerunek łapali się ostatniej deski ratunku. Chcieli go jakoś pokazać, to był specyficzny czas. Chwilę później zaczynała się „Solidarność”. Pojawiła się okazja, by zrobić duże wydarzenie, zwieść młodzież z całej Polski. Postanowiono to zorganizować w obozie Auschiwtz-Birkenau.

Dzisiaj już bym się nie odważył zrobić czegoś takiego.

Widowisko zaczynało się wieczorem. Byłem specjalistą od wykorzystywania światła, dlatego uparłem się, by wszystko odbyło się nocą. Pościągałem sprzęt z całej Polski, zaangażowałem Aeroklub Polski. Zwoziliśmy świece dymne z Gdańska. Takie, jakich się używa na morzu, żeby statki i okręty mogły przepływać za zasłoną dymną. Robiłem projekcje na chmurach. Tam było mnóstwo niesamowitych efektów wzmacniających dramatyzm sytuacji.

Uroczystość się udała, ale ciężko ją przeżyłem. Musiałem mieszkać przez tydzień na terenie obozu koncentracyjnego, żeby prowadzić próby do widowiska. To było jedno z najważniejszych doświadczeń mojego życia.

Kilka lat później było inne wydarzenie polityczne: Fidel Castro przyjechał do Krakowa. Trzeba było zorganizować jego uroczyste przywitanie. I znów zwrócono się do mnie. Castro zagrał ze studentami w koszykówkę, a my krzyczeliśmy: Fi, Fi, Fi – del, del, del – Fidel, Fidel, Fidel!

Tryptyk "Wędrowanie"



W historii teatru polskiego nie wystawiono nigdy dotąd Wesela, Wyzwolenia, Akropolis  jako całościowego przedsięwzięcia. Żaden teatr nie wystawił po kolei tych trzech tytułów. Ze względu na kontaminację dramatów w jeden spektakl,  zostały z nich wydobyte ich esencjalne wątki, podporządkowane tematowi nadrzędnemu: wtajemniczeniu w los polski.Czy możliwe jest przełamanie koła  owego losu poprzez jednostkowe wyzwolenie i samoświadomość prowadzące ku ogólnonarodowemu przebudzeniu?  Czy – jak wyobrażali to sobie Romantycy – zadaniu temu może sprostać tylko wybrana jednostka, czy może to nasz wspólny obowiązek?

Wyspiański w autorskim zestawieniu trzech tekstów wyprowadza widza z izby bronowickiej chaty, wiedzie go przez piekła i nieba prób, jakim poddają go Maski z Wyzwolenia i prowadzi na wzgórze wawelskie - centralne miejsce polskiej świadomości historycznej, które zostaje niejako nawiedzone przez wielkie mity judeochrześcijańskie. Ostatecznym tematem sztuki jest imperatyw duchowego zmartwychwstania rozumianego jako wyzwolenie z duchowej nędzy, odnowienie duszy polskiej, a zarazem zadanie stojące przed każdym z nas. Spektakl miał premierę w 2014 roku. 

OPRACOWANIE I REŻYSERIA: Krzysztof Jasiński
SCENOGRAFIA: Maciej Rybicki
WSPÓŁPRACA: Sławomir Czyż
KOSTIUMY: Anna Czyż
MUZYKA: Jan Kanty Pawluśkiewicz, Piotr Grząślewicz, Marcin Hilarowicz, Zbigniew Wodecki, Marek Grechuta
AKTORZY PROJEKTU:
Beata Rybotycka, Monika Kępka, Dorota Kuduk, Agata Myśliwiec, Ewa Porębska, Anna Szymańczyk, Marcel Borowiec, Grzegorz Gzyl, Robert Koszucki, Radosław Krzyżowski, Krzysztof Kwiatkowski, Michał Meyer, Grzegorz Mielczarek, Michał Mikołajczak, Krzysztof Pluskota, Andrzej Róg, Wojciech Skibiński, Rafał Szumera, Jerzy Trela, Wojciech Trela, Mariusz Witkowski, Marcin Zacharzewski, Krzysztof Zawadzki oraz muzycy: Piotr Grząślewicz, Marcin Hilarowicz

 

(mat. prasowe Teatru STU)

Pomoc

Do sprawnego poruszania się po reportażu konieczne jest sterowanie klawiaturą lub myszką.

Gdy używasz klawiatury:
Tekst przewija się za pomocą strzałek góra-dół.
Slajdy przewijają się za pomocą strzałek w bok.

Gdy używasz myszki:
Tekst przewija się podczas scrollowania. Do następnego slajdu przechodzi się po dodatkowym przewinięciu lub po naciśnięciu klawisza „Czytaj Dalej”.

W trakcje trwania reportażu pojawiają się multimedia.
Dźwięk można wyłączyć i włączyć poprzez przycisk głośnika w prawym górnym rogu: Wyłącz/włącz dźwięk.

Na slajdach pojawiają się również opisy biograficzne w postaci małych, okrągłych zdjęć, umieszczonych z prawej strony ekranu. Opisy rozwijają się po kliknięciu w zdjęcie. Wychodzi się z nich za pomocą klawisza: Esc lub przez kliknięcie poza obszar tekstu.